07.07.07 i ... 27 lat! 2007-07-06 22:07:41

Tak tak, chcac nie chcac (a tak naprawde bardzo chcac) jutro sa moje 27 urodziny! Czekam na 30-te i pozniej czas sie moze zatrzymac ;)
Dzis mialam baaaaardzo przyjemny powrot z pracy do domku. Skusilam sie na bluzke na Camden Market, wysiadlam z metra na Golders Green, zeby sie nacieszyc pogoda (pierwszy raz od chyba 3 tygodni nie pada!), doszlam do domku, a tu paczka pod drzwiami - prezenty od Rodzicow i Babci + laurka od mojej ukochanej siostrzenicy :))) Dostalam cudna pizamke i dwie swietne ksiazki - Martyny Wojciechowskiej i Wojtka Cejrowskiego - rewelacja!!!!! Niespodzianka sie udala :)

skomentuj (0)

Pracowity weekend i Dzien Ojca 2007-06-23 10:44:35

Postanowilam sobie, ze ten weekend wykorzystam w 100%, zeby po raz kolejny nie przelecial mi przez palce. Lubie czuc, ze zrobilam cos pozytecznego. Tak wiec dzis od rana sprzatanie - poniewaz mieszkamy w "share house", wiec kazdy ma rozpisany dyzur sprzatania, dzis niestety przypadla mi w udziale kuchnia. Wzielam sie za nia po 7 rano, bo pozniej wciaz ktos sie kreci i to co zwykle zajmuje ok godziny, zajeloby pewnie ze 3. Teraz przygotowuje prezentacje na wtorek - to bedzie bardzo wazny dzien i musze byc pewna, ze zrobilam wszystko co bylo w mojej mocy. Zreszta obiecalam to Chelsea.
Jutro kolezanka obchodzi 10-lecie pracy w E. i z tej okazji robi BBQ - umowilam sie z kolega, ze mnie tam podrzuci, a pozniej razem wrocimy, wiec ominie mnie watpliwa przyjemnosci 2-godzinnej podrozy na Enfield i z powrotem! Chcialabym, zeby R. ze mna poszedl, ale zobaczymy czy bedzie mial ochote.
Dzis Dzien Ojca - nie lubie tego slowa! Juz rano wyslalam smska z zyczeniami, prezent i kartka przyjechaly do Taty razem z Mama na poczatku czerwca :) Ehhh kocham moich Rodzicow :))

skomentuj (0)

"Jeśli za cos nie warto umierać,nie warto dla tego żyć..." 2007-06-11 13:38:27

Piekne, cudowne, prawdziwe, niezapomniane...


skomentuj (0)

I juz po slubie... 2007-06-09 23:04:17

Mama podala Kasi sluchawke w momencie skladania zyczen, wiec moglam jej osobiscie zyczyc wszystkiego co tylko najlepsze :) Na poczatku nie chcialam tego robic przez telefon, ale co tam :) Okazalo sie, ze Kasia sie b ucieszyla! Tata przeslal mi zdjecia, ktore zrobil przed, w trakcie i po - wygladali cudownie!! A mi sie lezka w oku zakrecila.... ze wzruszenia i radosci, ze udalo sie jej w zyciu osiagnac juz prawie wszystko - teraz trzymam mocno kciuki, bo Kasi marzy sie ciaza jeszcze w tym roku. Kasiu do dziela! :)

skomentuj (0)

Slub... 2007-06-05 13:51:21

Moja kolezanka wychodzi za maz w ta sobote. Nie pierwsza i pewnie nie ostatnia (choc wiele ich juz nie zostalo;) ), ale ta jest wyjatkowa. Znalysmy sie chyba od zawsze, mieszkalysmy obok siebie, razem chodzilysmy do przedszkola, pozniej do szkoly, nasze rodziny spedzaly razem wakacje... I nagle po ukonczeniu SP cos sie zmienilo, w sumie nie wiem co. Zaczelysmy ze soba rywalizowac, moze mialysmy przysyt siebie nawzajem?? Przez dluzszy czas jedyna forma kontaktu bylo "czesc" jak sie mijalysmy na podworku. Pozniej ja wyjechalam i nawiazalysmy kontakt mailowy, nic specjalnego, ale jakos w miare na biezaco jestesmy ze swoim zyciem. Kasi narzeczony tez ma na imie R. - smialysmy sie, ze jednak az tak bardzo sie od siebie nie roznimy. Przykro mi, ze nie bede w Kosciele jak beda sobie slubowac Milosc, Wiernosc i Uczciwosc Malzenska, ale mam ogromna nadzieje, ze nie opuszcza sie az do smierci... Kasia na to zasluguje - na szczescie, Milosc, dzieci... Zycie nie szczedzilo jej kopniakow i teraz jest czas na ta lepsza czesc. Dzis ide poszukac kartki, wysle ja do Kasi, ktora kilkanascie lat temu byla moja najwieksza Przyjaciolka...
Ja w tym czasie bede w Wiedniu na konferencji (kolejnej). Z jednej strony sie ciesze, bo w zyciu tam nie bylam, a podobno jest pieknie, ale z drugiej wolalabym byc w domu. Tak zle i tak nie dobrze.

skomentuj (0)

Archiwum 2007-05-06 23:23:05

Dla tych co mnie znaja ;)
Login: moje imie
Haslo: nick R.

skomentuj (0)

Na co mi to wszystko?? 2007-05-02 10:12:13

Wczoraj Zaira wrocila z tygodniowego pobytu w domu, z Hiszpanii... Zaplakana, zalamana... Nie chce juz byc Londynie (sa ok 9 m-cy), wszystko jest nie tak - praca, pieniadze, itp... W sumie nie wiedzialam co jej powiedziec, jak jej pomoc - bylo mi jej cholernie zal. Stala w wejsciu do salonu i plakala :( To niestety cena, ktora czesto sie placi za chec walki o lepsze jutro. Bo przeciez po to wszyscy tu jestesmy - i niewazne czy jestesmy z Polski, z Hiszpanii, Francji czy Norwegii - wszyscy chcemy sie nauczyc sie czegos, zarobic troche kasy i albo ulozyc sobie zycie w UK, albo wrocic do domu.
Ja tez czasem mam takie chwile zwatpienia, chce zostawic wszystko w diably, spakowac walizke i .... no wlasnie. I co dalej? Powrot do Warszawy, wynajete mieszkanie, szukanie pracy (choc z tym mam nadzieje nie byloby problemu) i zycie na kredyt... Tylko, ze blizej Domu, Rodziny, Przyjaciol - bo za tym tesknie najbardziej. Za "normalnoscia". Ale z drugiej strony uwielbiam dom, w ktorym mieszkamy teraz - grupa calkiem zgranych, choc zupelnie innych ludzi - mieszanka polsko-hiszpansko-amerykansko-meksykansko-poludnioafrykanska. Uwielbiam wspolne wieczory w salonie, gadanie o glupotach, zasmiewanie sie historyjek wzietych z ulic Johannesburga i to wszystko co sprawia, ze jest w naszym domu jest bardzo fajny klimat. Bardzo lubie tez swoja prace, choc powoli brakuje mi motywacji, zeby sie do niej przykladac i wciaz sie waham czy czegos innego szukac czy nie...
Zycie w Londynie nie zawsze jest kolorowe, ale mozemy sie postarac, zeby bylo jak najmniej smutne - jesli tylko mamy wsparcie w bliskich osobach, sasiadach z pokoju obok czy kolegach z pracy. Tego wlasnie Zaira teraz potrzebuje :) I kazdy z nas... a pozniej pojedziemy na kilka dni do domu i proces "powrotu" do zycia w Londynie zacznie sie od nowa i tak w kolko ;)

skomentuj (0)
Dla tych co mnie znaja ;) Login: moje imie Haslo: nick R.
Księga Gości